Upewnij się, czy zwierzę rzeczywiście wymaga pomocy!
Zwierzę wygląda zdrowo?
Zostaw je tam, gdzie je znalazłaś/eś.
Dotyczy to zwłaszcza podlotów i osesków.
Nie zabieraj ich rodzicom, chyba że masz pewność, że potrzebują pomocy.




Co zrobić, jeśli masz pewność, że zwierzę potrzebuje pomocy?
1. Zabezpiecz zwierzę (i siebie!)
Zabezpiecz zwierzę, przekładając je do pudełka kartonowego ze zrobionymi otworami wentylacyjnymi. Jeśli masz pod ręką transporter, będzie jeszcze lepszym wyborem.
Staraj się nie dotykać zwierzęcia gołymi rękami (idealnie, jeśli założysz rękawiczki jednorazowe), zarzuć na nie kawałek materiału.
Dbaj o swoje bezpieczeństwo – zestresowane zwierzę, jeśli będzie miało wystarczająco siły, może ugryźć, podrapać, dziobnąć. Po kontakcie z dzikim zwierzęciem zawsze umyj/odkaź ręce.

2. Zawieź je do ośrodka
Skontaktuj się z ośrodkiem rehabilitacji dzikich zwierząt i jak najszybciej je tam przewieź. Lista ośrodków znajduje się na stronie Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.
Zasada 3x C
Jeśli z jakichś przyczyn przyjazd do ośrodka się opóźnia, pamiętaj o najważniejszym – zwierzę ma mieć CICHO, CIEPŁO, CIEMNO.

SARNY
Nie dotykać, nie głaskać, nie zabierać młodych ukrytych w trawie!!!
Matka jest w okolicy i przychodzi je nakarmić na chwilę. Nie podejdzie, jeśli będziemy w pobliżu, dlatego lepiej jest odejść i sprawdzić za jakiś czas, czy wszystko jest w porządku, niż czekać w ukryciu.

ZAJĄCE
Nie zabierać młodych!!!
Gniazdo jest po prostu zagłębieniem w ziemi. Młode czekają w nim na matkę, która dla ich bezpieczeństwa trzyma się z dala od gniazda. Dokarmia je o świcie i zmierzchu.
Jeśli mają otwarte oczy, są długości 10cm i mają sterczące uszy, to znaczy, że są samodzielne – nie ratować! Wyjątek jest wtedy, gdy zostaną przyniesione w pysku psa lub kota.

WIEWIÓRKI
Młode są często znajdywane pod drzewem (po wypadnięciu z gniazda lub jego zniszczeniu np. przez burzę).
Sprawdzić, czy są całe i poczekać z zabraniem. Jest duża szansa, że matka po nie wróci i przeniesie do zapasowego gniazda.
Jeśli nie wróci po krótkim czasie, przełożyć maluchy do pudełka wyścielonego miękką, czystą szmatką. Można ewentualnie je napoić jeśli jest gorąco lub dogrzać butelką z ciepłą wodą jeśli są wychłodzone i podwiesić pudełko na pobliskiej gałęzi. Sprawdzać co godzinę, czy matka je zabrała.

PISKLĘTA I PODLOTY
Pisklę ma największe szanse na przetrwanie, jeśli zostanie odchowane przez rodziców. Pamiętajmy o tym biorąc się do ratowania malucha, bo nie każde pisklę wymaga ratunku! Zabieramy je tylko wtedy, gdy:
- ma oznaki urazu,
- jest zimne w dotyku lub słabe,
- było złapane przez psa lub kota (nawet, jeśli wydaje nam się, że nic mu nie jest)
- wiemy, że rodzice nie żyją
- jest zdrowe, ale nie ma możliwości odłożenia go do gniazda
Dotknięcie i zostawienie zapachu człowieka NIE stwarza ryzyka odrzucenia pisklaka przez rodziców, ponieważ ptaki mają bardzo słaby węch!
Całe gniazdo strącone – przymocowujemy z powrotem do gałęzi drzewa używając do tego taśmy (np. srebrna duct tape) lub takera. Możemy najpierw włożyć gniazdo do jakiegoś pojemnika, żeby łatwiej je było przymocować (np. plastikowe pudełko po margarynie). Oczywiście pojemnik musi mieć dziurawe dno, żeby w czasie deszczu pisklęta się nie potopiły. Następnie obserwujemy z ukrycia, czy rodzice wracają.
Pisklaki łyse lub częściowo opierzone – szukamy gniazda i odkładamy je na miejsce. Oddalamy się i obserwujemy z ukrycia, czy rodzice wracają.
Opierzone podloty – sprawdzić z ukrycia, czy rodzice są w pobliżu. Ewentualnie podsadzić na pobliski krzaczek, przenieść dalej od ulicy lub innego zagrożenia. Takie młode są najczęstszymi ofiarami „kradzieży” przez błędnie zatroskanego o ich los człowieka! Podskakują sobie dziarsko po ziemi lub niskich krzakach będąc otoczone troskliwą opieką rodziców. Wyleciały już z gniazda i uczą się dorosłości, ale nie potrafią jeszcze dobrze latać i niestety raczej nie boją się człowieka. Ten okres trwa zwykle kilka dni – w tym czasie są ciągle dokarmiane przez rodziców.